Blog > Komentarze do wpisu
Ilustrowana moda V - Sylwia Kolwalczyk

Dzisiaj mam zaszczyt przedstawić Wam kolejną bardzo zdolną artystkę, tym większy, że jest nią Polka. Sylwia Kowalczyk mieszka aktualnie w Edynburgu i pracuje jako freelancer, tworząc ilustracje dla wydawców, reklamodawców i magazynów. Jej projekty pojawiają się systematycznie w 'Twoim Stylu' i 'Zwierciadle', jest również autorką wielu okładek do książek (można je zobaczyć tutaj). Nie dowiedziałabym się o jej wspaniałych ilustracjach, gdyby nie sama autorka, która napisała do mnie kilka dni temu. Przy okazji udało mi się zadać Sylwi kilka pytań, oto rezultaty.

-Co Cię inspiruje?

Jako freelancer, musialam w sobie wyrobic niezbedna umiejetnosc znajdowania motywacji do pracy WSZĘDZIE. Paul Arden pieknie opisuje, ze nie mozna czekac na to zlecenie idealne - to ktore wlasnie dostalismy mailem jest takim zleceniem idealnym i trzeba siadac do roboty. Czasem i na ponad 10 godzin dziennie - po to tylko zeby redaktor odrzucil wszystkie propozycje :) I wtedy trzeba znalezc w sobie motywacje zeby wymyslic cos nowego i zaczac wszystko jeszcze raz.

Podstawa jest jednak dla mnie wymiana opinii z innymi praktykujacymi - teraz mieszkam po za Polska wiec internet jest niezbedny, dobrze dziala na mnie nawet szybkie przegladniecie francuskiego Vogue, ciekawie ubrana dziewczyna na ulicy, okladka ksiazki w antykwariacie, film w kinie (tym bardziej, ze mieszkam teraz o przyslowiowy rzut beretem od kina - siedziby Edynburskiego Festiwalu Filmowego!). O rozwiazaniu na nowa ilustracje najlepiej mi sie mysli podczas maszerowania - mam w torbie zawsze maly notatnik w ktorym zapisuje wszystkie pomysly – typowego szkicownika bowiem nie prowadze.

-Czy masz jakiegoś ulubionego artystę, malarza, może ilustratora?

Ho ho, tu bym mogla opowiadac godzinami, wiec skupie sie tylko na absolutnych ulubiencach.

Artystow ktorych praca wywoluje u mnie specjalne ciarki artystyczne podczas kazdorazowego kontaktu sa: Anish Kapoor ze swoimi az nieludzko doskonalymi instalacjami. Blizej ilustracji jest David Hockney - jedyny artysta pop artu ktory sie moim zdaniem nie zestarzal. Kolejny wiecznie mlody to Rene Gruau a ze wspolczesnych ilustratorow fantastyczny rysunkowo David Downtown. W Polsce ogromnie podoba mi sie to co robia Marianna Sztyma, Piotrowie Lesniak i Socha oraz piekne ilustracje Janusza Stannego i slodkie plakaty Janusza Grabiańskiego do kampanii Lotu z lat 60, ktore na szczescie kolekcjonuje moj przyjaciel wiec moglam obejrzec caly komplet.

W tej pracy wazne jest jednak zachowanie silnego WLASNEGO stylu, wiec nawet jesli czyjas praca mi sie szalenie podoba, to moj wlasny sposob rysowania musi byc tym, ktory bede doskonalic. Co nie zmienia faktu, ze moja uwage jakos zwykle przyciagaja artysci, ktorzy umieja rysowac (no, moze za wyjatkiem Tracey Emin lol).

-Twoje ilustracje nierzadko nawiązują w jakiś sposób do mody, czy ma ona duży wpływ na to co robisz? Starasz się być na bieżąco z najnowszymi trendami również na co dzień?

Tutaj chyba mam mala obsesje, ku rozpaczy mego meza! Jestem juz w takim stadium, ze wiem stuprocentowo co ma szanse zagoscic w mojej szafie a co z niej wyleci, filtruje pod tym katem sklepy, internet i ludzi na ulicy. Dzien zaczynam od przegladu modowych blogow Garance, Sartorialista i francuskiej ilustratorki Margaux Motin, ktora w swoim rysunkowym blogu opisuje swoje codzienne przygody, takze z moda. Parafrazujac tytul Twojego fantastycznego bloga - Fashion is my Passion :)

Teraz sledze losy pewnej pary butow od Chloe czy czasem gdzies nie wyplyna na Ebayu w moim rozmiarze i znosnej cenie. A juz za kilka tygodni zacznie sie wyprzedaz swiateczna w Harveyu Nicholsie - klienci, spieszcie z zaleglymi przelewami!

-Masz jakieś plany na przyszłość, marzenia związane z ilustrowaniem?

Pracuje teraz nad znalezieniem agenta, takiego, ktory by mi odpowiadal jako osoba inkasujaca 40% moich zarobkow haha. To jest szalenie wazna relacja w tym zawodzie i musi byc opatrzona calkowitym zaufaniem obu stron.

Zyczylabym sobie probowania ciagle nowych rzeczy, odwaznych klientow z (oczywiscie!) znacznymi budzetami i ilustrowania nastepnych okladek interesujacych ksiazek a moze i kolejnej calej ksiazki? Marzy mi sie publikacja calkowicie autorska - zbieram wiec pomysly i poszukuje autora narracji. W tym roku udalo mi sie zrobic pierwsza wystawe ilustracji wiec to marzenie moge uznac za zrealizowane.

-Studiowałaś w Krakowie, Paryżu, teraz kontynuujesz naukę na Edinburgh College of Art, jak oceniasz, która uczelnia pomogła Ci się najbardziej rozwinąć?

Mialam szczescie, ze udalo mi sie skorzystac z 3 roznych systemow szkolnictwa. Najbardziej cenie sobie to, czego nauczylam sie w Krakowskiej ASP - wszechstronne przygotowanie, uwage jaka czesto najwieksi polscy artysci poswiecaja studentom, atmosfera wspolpracy ale i ZDROWEJ rywalizacji. Moze idealizuje po latach, ale nie waham sie napisac, ze tamtejszy wydzial grafiki nauczyl mnie najwiecej a juz na pewno jak rysowac i poprawnie drukowac odbitki, takze litograficzne lol.

Paryz to bylo zdecydowanie pierwsze zetkniecie ze swiatem komercji i uzycia umiejetnosci w praktyce. Szkola do ktorej przyznano mi stypendium produkuje najlepszych grafikow i ilustratorow we Francji (wystaczy wymienic Romana Cieslewicza i Paolo Roversiego jako wykladowcow, a Catherine Zask czy Stephane Manel'a jako absolwentow) ale wszystko to jest okupione ciezka praca i znacznym okrojeniem zycia towarzyskiego, czesto praca w studio po kilkanascie godzin dziennie, wiec popijanie kawy w pobliskiej kawiarni Les Deux Magots a la Simone de Beauvoir mozna wlozyc miedzy bajki o paryskim zyciu. Niewatpliwa zaleta jest na pewno lokalizacja uczelni w samym sercu St Germain - w przerwach miedzy zajeciami moglam wpasc do Bon Marche albo obejrzec butik Soni Rykiel. Nie wspominajac juz o utalentowanych i tres chic kolezankach z klasy. To byly czasy, kiedy marka Isabel Marant dopiero zaczynala, wiec ceny nie byly jeszcze tak astronomiczne i po kilku miesiacach oszczedzania, moglam sobie nawet sprawic kultowa wsrod paryzanek, cekinowa torbe od Vanessy Bruno.

Teraz po 6 latach pracowania dla siebie, postanowilam oszczednosci zainwestowac w studia podyplomowe i tak znalazlam sie w Edynburgu. Tutaj system nauczania jest jeszcze inny, takze dlatego, ze nie jestem juz poczatkujacym studentem wiec pozwala mi sie na calkowita wolnosc. Ta swoboda wymaga jednak ogromniej samodyscypliny, determinacji i sporej ilosci silnej woli, obawiam sie, ze bez posiadanego juz doswiadczenia zawodowego, moglabym sie latwo pogubic. Na razie wszystko uklada sie po mojej mysli wiec w razie watpliwosci, odsylam do odpowiedzi na poprzednie pytanie :)

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)

Poniżej mała galeria ilustracji artystki:

hosting obrazków g hosting obrazków

hosting obrazków

hosting obrazków

hosting obrazków

hosting obrazków

hosting obrazków

hosting obrazków

(źródło zdjęć: link)

poniedziałek, 07 grudnia 2009, poshash
Komentarze
2009/12/14 17:45:37
Z Twojego wywiadu wynika, że Sylwia Kowalczyk jest naprawdę fantastyczną osobą :). Podobają mi się jej prace, bo łączą się ze stylistyką Oli Osadzińskiej i Agaty Endo Nowickiej, a taką bardzo lubię. Jeśli Sylwia zawita do PL z wystawą, to na pewno się wybiorę, a jak wyda album, będę jedną z pierwszych klientek.
-
2009/12/14 18:34:18
Na pewno będzie jej bardzo miło, gdy przeczyta ten komentarz. Rzeczywiście, mimo, iż miałyśmy z Sylwią tylko kontakt mailowy, to naprawdę ją polubiłam:)




    Independent Fashion Bloggers/


    bloglovin

    I do not have any rights to the photos featured on this page. All photos are credited to their rightful owners.
    Reklama na blogach - Blogvertising.pl
    Popieram Kodeks Blogerów